Uncategorized

Kiedy byłam, kiedy byłam Nieznaną Blogerką, hej! :)

building-blocks-1563961_640

Świeże starty i nowe początki są fajne 🙂

Każdy czasem potrzebuje świeżego startu. Bo czasem łatwiej zacząć od nowa, niż zmienić istniejącą sytuację. Cóż – pytanie zasadnicze, kiedy to jest właściwe wyjście, bo na przykład stara sytuacja ogranicza ci możliwości – a kiedy desperacja, bo łatwiej się wyprowadzić, niż posprzątać? True story!

Sześcioletni blog i pincet (właściwie pincet trzy) wpisów oznacza kilka rzeczy. Oznacza wielką i wierną grupę cudownych czytelników, którzy jednak pojawiają się, aby czytać konkretną treść w konkretnym stylu. Co jest dobre i złe, bo nie bez powodu wybrałam tę tematykę i ten styl, ale i konwencja została narzucona na amen.

Blog o takim stażu oznacza też, że wprowadzenie drobnej zmiany może zająć długie godziny, bo sięga te kilka lat wgłąb, a ja już dawno nie pamiętam moich osiemnastu poprzednich konwencji i co z nich wynika. Chwała tym, którym się to udało!

Może nawet oznaczać – jak w tym przypadku – problemy techniczne, bo Blogger się na mnie obraził za przeładowanie treścią i dodatkami i nie chce wprowadzać zmian (znaczy: wiesza się bestia!).

Jako, że jestem bardzo Nieznaną Blogerką – moje życie niewiele się zmieni. Nadal nie będę pozować do selfiaczków na ulicach, nadal nie rozdam więcej autografów, niż do tej pory (a narozdawałam się po występach tanecznych, jako Nieznana Tancerka, a jak cała grupa ośmiolatek zbiera autografy to nie ma *uja we wsi!). Nadal tak samo mam szansę zostać modelką 🙂

Coś zyskam za to 🙂 Przypominam sobie – i przeżywam na nowo – emocje związane z początkami Wiedźmiego Kociołka, a raczej Czarownicującej (tak, ma się suche poczucie humoru). To uczucie słodkiej tajemnicy zanim przyznałam się znajomym. Śledzenie statystyk po każdym nowym wpisie, wędrowanie po mapie odwiedzin i rozmyślania nad historią czytelniczek, które zajrzały do mnie aż z Korei albo z Polski ale o nieludzkiej godzinie. Btw – jakie są Wasze historie?

Ten uczuć, że to dopiero początek i mogę wszystko!

Ale to dopiero jutro, dzisiaj liżę rany po siłowni 🙂 Jak to działa – ćwiczysz barki a boli brzuch i uda!

Ścisnęłabym, gdyby nie zakwasy 😉

M

Reklamy