zagranica

Życie klasy robotniczej #betweenjobs

checklist-2470549_640

  • znaleźć pracę – checked!
  • zarabiać funty – checked!
  • rzucić pracę – checked!
  • poszukać następnej – in progress

Cześć Miśki!

Rzuciłam pracę i chciałam podzielić się wrażeniami. Bo w Ojczyźnie, nawet jeśli czasem się komuś zdarza, to smakuje to inaczej.

Nosiłam się z pomysłem przez jakiś czas. Robiłam listy za i przeciw – bo tak mam. Przegadałam z samcem. I z lekarzami na pogotowiu.

W piątek zgłosiłam w agencji pracy, że rezygnuję od poniedziałku. Spoko. Dziękujemy, do zobaczenia, powodzenia, bez urazy i nerwów.

W normalnej sytuacji w tym punkcie człowiek z agencji  szuka pracy w innym miejscu. W tym – agencja ma tylko to jedno miejsce. Mam otwartą opcję pełnego powrotu i kilkudniówek.

Tyle.

Rezygnował ktoś z pracy w Polsce? Miesiące wypowiedzenia. Awantury z szefem, bo gdzie on znajdzie drugiego takiego jelenia. W ogóle to zdradziłeś i zostawiłeś, a on Ci jak ojciec i dał szansę i w ogóle. Masz spaloną opinię w środowisku zawodowym. Kwasy wśród soon-to-be byłych współpracowników, bo ktoś odziedziczy obowiązki, które z taką radością Ci upchnięto. Jesteś mięczakiem, bo nie zaciskasz zębów, i bohaterem, bo masz odwagę na zmiany.

Ciąg dalszy na rodzinnych obiadkach. Rodzina zwapniała w czasach, kiedy praca była na całe życie. W sumie na podkarpaciowe ciągle tak jest.

Tyle emocji! Tyle nerwów!

Teraz szukam następnej roboty. Jest ociupinę mniej kolorowo, niż się to zapowiadało, bo czasem jakiś głupi wymóg formalny – na przykład własne konto bankowe, którego nie mogę założyć z kolejnej głupiej przyczyny.

Ale Paul i Scott mi obiecali, że coś będzie, więc jak mogę się martwić 🙂 Tymczasem korzystam z bezrobocia… znaczy – wolnego! Bez stresu – o ile czynsz zapłacony, to można tu bardzo tanio żyć!

Pogoda spacerowa, więcej czasu na eksplorowanie okolicy.

Odkryłam też pchle targi i charity shopy. Oprócz szczura (czyż nie jest cudny???) adoptowałam głównie książki!

PIP pozdrawia!

A ja zmykam!

~Nieznana Blogerka

Reklamy

2 myśli w temacie “Życie klasy robotniczej #betweenjobs”

  1. W sumie zazdroszcze, ze w Twoim regionie jest tak z praca, ze obiecali, ze cos bedzie. Tu na poludniu moze i tez Ci tak powiedza, ale jak nie bedziesz wydzwaniac i sie przypominac, to raczej ciezo dostac cos z agencji.
    A myslalas, zeby gdzies bezposrednio zlozyc cv? 🙂 Z agencja to bywa tak, ze jak nie ma pracy to potrafia zrezygnowac z Ciebie z dnia na dzien.
    Aha i charity shopy sa na prawde super, kiedys mialam 5-6 tuz pod moim mieszkaniem, ale dobr wtedy znalazlam! Teraz mam centrum miasta nieco dalej i rzadziej bywam. 😡

    Polubienie

    1. Owszem dzwonię i się przypominam. Nawet jedną ofertę odrzuciłam, bo dojazd stąd jest fatalny. Ale coś się dzieje, więc zaczynam w poniedziałek.
      Mam uczulenie na pisanie CV i chętnie od tego odpocznę, i tak trzeba będzie wrócić w PL ;]

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s