zagranica

Blogerka w Angliach – angielska pogoda

yorkshire-2358783_640

Hej misiaczki!

Już mnie nie dziwi, że rozmowy o pogodzie mogą być na Wyspach wielkim tematem.

Pogoda tutaj jest wyjątkowa, intensywna i ciężko jej nie zauważyć. Jestem tu niecały miesiąc, a już zdążyłam zakosztować prawie wszystkich pór roku – od majździernika po lipcopad 😉 od marca po upalny sierpień, brakuje tylko ichniej wersji zimy, która, umówmy się, naszej zimie może nafikać!

Zaklinanie pogody

Wygląda na to, że znalazłam sposób na zaklinanie pogody, mianowicie – zakupami. Kiedy przyleciałam, w Polszy było gorąco, więc spakowałam się jak na umiarkowane lato, a przywitała późna jesień, więc pierwsze funty wydałam na ciepłe kapcie z futerkiem i długi rękaw.

I wtedy zrobiło się gorąco.

Kiedy już uzupełniłam garderobę w koszulki na ramiączkach i cieńsze spodnie do pracy – znowu nastała jesień, wraz z mżawką i wiatrem.

Wszystko to występuje u nas, nie powiem, ale nie w takich dawkach, nie w tych zestawach i nie z tą zmiennością.

W gwarze Yorkshire istnieje określenie na człowieka z zewnątrz – Nesh – co oznacza pogodę, a przybysze zazwyczaj na nią narzekają po przyjeździe 🙂

Posłychajcie sobie przy okazji pięknego akcentu z Yorkshire – ale to temat na inny wpis.

20170624_211326a

Kościół do wynajęcia. Ale co tam kościół – poparzcie na te chmury!

Wilgoć

Stąd jest po 100 km do obu mórz. Wiatr, który tu wieje, zawsze jest wilgotny. Jeśli nie wieje, powietrze też jest wilgotne. Wilgoć jest zmorą w mieszkaniach. Grzyb jest współlokatorem tak częstym, jak czajnik elektryczny.

Tymczasem na zewnątrz zupełnie tego nie czuć! A przynajmniej ja, człowiek z Podkarpacia tego nie odczuwam. O ile nie mży i w powietrzu nie ma 110% wilgotności – nie ma znanego mi z kraju uczucia lepkości na skórze czy wilgotnej lepkiej galaretki wiszącej  w powietrzu w upalne dni. Ba – #czlowiekpuch nie narzeka tu na puszenie włosów!

Tylko wysuszenie prania/ręczników/koca/włosów (tu wstaw dowolne słowo) to wyzwanie.

Długi dzień

Bardzo długo jest tu szaro – przed północą, kiedy się kładę, po czwartej, kiedy wstaję. Świadkowie twierdzą, że robi się całkiem ciemno gdzieś pomiędzy tymi godzinami, chyba uwierzę na słowo. Prawie jak dzień polarny!

A znajdujemy się, proszę państwa, na wysokości Olsztyna.

Taki klimat

Słowa te piszę rozłożona kolejnym przeziębieniem. Ale teraz jestem już zabezpieczona, kupiłam zimową kołdrę, więc wiatr rozgonił chmury i jest jakiś maj.

Dla zainteresowanych informacja – pracę już znalazłam i tak jak plan zakładał realizuję się jako magazynier. Jako klasa robotnicza dołączyłabym do ogólnych protestów przeciw wyzyskowi, złej organizacji pracy, kiepskiej kadrze kierowniczej, złym warunkom itp ale jeszcze za bardzo się cieszę z na myśl o zarobkach w funtach i tym wszystkim, co mogę z tymi funtami zrobić!

Ściskam!

Reklamy

4 myśli w temacie “Blogerka w Angliach – angielska pogoda”

  1. Pozdrawiam z wichrami targanej Islandii 🙂 właściwie ten opis mógłby dotyczyć mojej wyspy, tylko bez tych koszulek na ramiączkach 😉
    Przed wyjazdem obiecaliśmy sobie, że nie będziemy narzekać na rzeczy, na które nie mamy wpływu – czyli m. in na pogodę, ale to i tak jest stały temat rozmów wszystkich napotkanych osób 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. W Szkocji mawiaja: ‚jak ci sie nie podoba pogoda, to wroc za pol godziny’ 😉

    Chmury zaiste piekne – cos w tym jest, ze na polnocy Wysp niebo wyglada na dwa razy wieksze..

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s