Uncategorized

Blogerka w Angliach – początki

20170608_212214a

Cześć!

Od tygodnia jestem już w Angliach. Jeszcze mam pod powiekami UK dream, już prawie nie wchodzę pod samochody, które uparcie jeżdżą złą stroną ulicy.

Jak na prawdziwą Nieznaną Blogerkę przystało – spoglądam na nowy świat pod kątem przyszłych relacji i niewątpliwie ciekawych wyłuszczeń. Nowości jest sporo, więc istnieje ryzyko, że będę się wyłuszczać jak dobrze wymoczona fasola!

UK dream i praca

Przyjechałam tutaj spełniać się zawodowo jako magazynier. Mgr inż zobowiązuje…

Mamy lepsze czasy, w których obcokrajowiec może nie tylko czyścić kible i skrobać ryby. Pracy szuka Ci agencja, w której podpisujesz tony papierów. Niby znam angielski ale zawsze miałam problem z bełkotem prawnym. Możliwe, że sprzedałam nerkę!

Chwilowo mam wakacje, wygląda na to, że akurat są przestoje i praca ma być zaniedługo. Jeśli sprzedałam nerkę, to oby szybko zapłacili. A jak już będę bogata to kupię sobie dwie nowe.

UK dream i jedzenie

Jeśli żyjesz jako #człowiekdieta – potrzeba nażarcia się jak świnia czasem wychodzi na pierwszy plan. Z tym wyjazdem wiążę nadzieję i w tym zakresie i wypatruję ciastek, lodów, kebsa i wszystkiego, czego nie ma w domu.

Miało być tak bardzo wszystko!

Napaliłam się na bezglutenowy i bezmleczny raj. Jeszcze zwiedzanie trwa, ale na razie obserwacje są takie, iż*:

  • W wielkich sklepach są wielkie półki „free from” przed którymi dostaję oczopląsu i ślinotoku. Dużo więcej niż u nas na podkarpaciowie. Półki są też w lodówkach i oznaczają zapiekanki, pizze i inne dobra; większość dóbr ma mleko ale cieszę w imieniu tych co mogo**
  • W małych sklepach nie ma. Polsza rozpieszcza nas makaronem i płatkami kukurydzianymi, tekturą ryżową i ogórami ratującymi tyłek na końcu świata. Rozpieszcza nas zdrowymi zbożami z różnych stron świata – quinoa, jaglana. Tu mamy ryż. I jeszcze ryż
  • Z racji mniejszości i większości narodowych weganie mają tu lepiej – jest świetny dostęp do mleka roślinnego i zamienników nabiału różnej maści***

*To jest stan na wioskę, w której mieszkam. Tu czas się zatrzymał i ludzie ciągle wolą panierkę, jogurt light i gotowe dania zamiast tych nowomodnych wynalazków. Stan na większe miasta jest inny, dzisiaj w większym mieście będąc najadłam się podwójnie certyfikowanym bezglutenowym i wegańskim  daniem w knajpie wietnamskiej i nabrałam pewności, że gdybym mieszkała tam, wróciłabym do PL gruba, szczęśliwa i bez kasy. Plan zakłada, że wrócę z dorobkiem, więc w sumie też się liczy.

Najedzona Marta to szczęśliwa Marta 🙂 i to fastfood na mieście tak o! Prawilnie #glutenfree 🍜🍽 #asianfood #czlowiekdieta #wiedzmanaemigracji

Post udostępniony przez Marta Mazur (@wiedzma_bloguje) 15 Cze, 2017 o 9:28 PDT

 

** Mieszkam z koleżanką, która ma 1) alergie pokarmowe 2) inne niż moje i 3) lubi eksperymentować. Poważnie rozważamy wspólną książkę kucharską – #dlatychconiemogo

***Jogurt kokosowy – nie polecam, zwłaszcza do ogórów…

UK dream – kosmetyki

Nie ma nad czym się rozwodzić, jeśli chodzi o kosmetyki. Na wiosce w sklepach jest mniej więcej to co u nas kilka lat temu – drogeryjna masówka, pseudoprofesjonalne linie z – jakby inaczej – keratyną  i arganem i tyle. Nie mają zamiennika naszej Joanny, Kallosów, Ziaji i Anwenówek. Ale szukam wytrwale, niech mnie zaskoczą!

Ale w mieście… Tu pointa jak przy jedzeniu. Dzisiaj nie było zbyt wiele czasu na zwiedzanie, ale Hair Store for African będą moje… [złowieszczy śmiech]

Wyobraźcie sobie sklep tylko z kosmetykami do włosów. To jest widok od wejscia. A dalej… więcej i lepiej. A tu czasu mało… wrócę! Sklep dla posiadaczy włosów afrykańskich. Podobno się za mną oglądali :p #wlosomianaczka #kosmetykoholiczka #hairmaniac #haircare #curlyhair #falopierdzielnik

Post udostępniony przez Marta Mazur (@wiedzma_bloguje) 15 Cze, 2017 o 2:57 PDT

 

UK experience – językowo

Komunikacja to stan umysłu.

Słowo na koniec

Zdjęcie u góry wpisu to obiekt spod stadionu Johna Smitha. Nie mam pojęcia, czego on dotyczy, ale facet z maczugą trzymający się za gacie idealnie oddaje ducha sportu.

Cheers 😉

Reklamy

1 thought on “Blogerka w Angliach – początki”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s